wtorek, 13 listopada 2007

Symfonia PORANKA …


Symfonia PORANKA …

Kiedy zapytasz o marzenia,
o rozproszone w Tęczy piórka,
to ci odpowiem, że w przestrzeniach
układam w linie jak w symfonii
zamknięte rankiem w ciepłej dłoni...

***
Obrazy w szafir nasycone,
garściami słońca radościami
tak otulone, w białe fale,
by w sieci złotej, pod gwiazdami
były zgubione trochę dalej...
Jakby na pozór pół niedbale
w mgławicach snuły rozsypane,
lecz udawały w zadziwieniem
że drogi w życiu pewnie trwale
w marzeniach własnych pogubiły…
Nikt nie zobaczy w kwiatach wiśni
tych lśniących w pięknie, piór łabędzich,
(w muzycznych sukniach w bieli błyszczą)
jedynie mogą Ci się przyśnić...

***
Lecz, gdy podejdziesz nieco bliżej,
zaplączą cieplej w Twoje myśli,
zapadną głębiej w ciche ślady…
Wtedy z pewnością me marzenia
zacznę w Twym sercu znów układać…

------------------
11 listopada 2007, g. 18, 30

Brak komentarzy: