Zielona przystań
tak Cię zapytam, od serca szczerze
czy mogę zostać kamykiem w wodzie
do Twego świata w duszy należeć
roztańczyć w myślach kalejdoskopie
zbierać w szkatuły perły, co w rzęsach
znalazły miejsca na narodzenie
gdy drżące serce ściśnięte w kleszczach
wciąż wyrywało strzępami w przestrzeń
zachwyt wśród kwiatów Ci podarować
w kielichach płatków nektar zebrany
z łez co spadały w świt pocałunków
gdy cienie wiodły w słoneczne bramy
i choć przed Tobą ostre krawędzie
w dłoniach tęczowa zielona przystań
bo cienie w piegach przynoszą szczęścia
zgubią mydlane dni za krzywizną
***
smutne godziny dzisiaj zegary
dzwonią na alarm w materii duszy
ja Ci przynoszę okruszek wiary
by te wskazówki sercem poruszyć
i czas przystanie nad przepaściami
obierze znowu lepszy kierunek
Tęcza połączy dłonie z sercami
dusze ukryje w niebie z rozumem
18 sierpnia g. 8, 45
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz