| Z wyznaniem bursztynowym… |
w kłosach diamentów, gdzieś przypadkiem
tęsknoty w myśli rozpuść wszystkie
by odcisnęły dawnym śladem
w zburzonych morzach
modrym światłem
zadźwięczą latem najpiękniejszym
klamrami westchnień nocnych świerszczy
tam dotknęliśmy srebrny księżyc
w szczęśliwych w oczach w złotym piasku
niemym wzruszeniem
blask jantaru
z nocą, co skarby pogubiła
i smugach gwiezdnych, w trawach loży
w porannej rosie rozkochaniem
dziś z echem w falach w głos powtarzam
jak kocham Ciebie
bursztynowo
---------
4 września g. 13 ,40
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz