wtorek, 23 października 2007

W zielonych wzgórzach…



W zielonych wzgórzach…

w zielonych wzgórzach nad górami
gdzie niebo zsyła złote myśli
tam me natchnienie nadziejami
przeciera szlaki do Twej wyspy

biegną stubarwne w serpentyny
w skroplonych myślach przeglądają
każdego roku w urodziny
jak nowe w Tęczy odradzają

i wiem na pewno, że nie zginą
na przekór górom codzienności
w przestrzeni znaków znów szczęśliwe
zadziwią słowem mej miłości

bo ONA mądrze, niewidzialna
ubierze suknię z gwiazd jeziora
przypnie marzenia w białych żaglach
które rozpłyną w modrych oczach

27 sierpień g. 8, 50

Brak komentarzy: