wtorek, 23 października 2007

W wiśniowych sukniach…


W wiśniowych sukniach…

rajskie owoce, wieczną pokusę
mężczyźnie życia koniecznie muszę
strącać z Edenu w otwarte dłonie
by go czarować, jak tylko umiem

na wiatr strzepywać młode zdziwienia
codzienne inne (w wiśnie najczęściej)
suknie skrzydlate w myślach ubierać
byś we mnie znalazł piękniejsza Tęczę

burzył codziennie boski porządek
w ciszy, westchnieniu, w głos, nieprzytomnie
płonącym szeptem, gwiezdnym dotknięciem
stopił się we mnie promiennym szczęściem
__________
1 września g. 12, 08

Brak komentarzy: