środa, 24 października 2007

Prawda o poranku


Prawda o poranku

Poranek dzisiaj rozmazany
Zszywa promienie wśród firanek
I choć uchylisz nawet okno
Promienie w kroplach rosy nikną

Tam wśród zieleni pewnie skrywa
Prawdę o nocy rozwichrzoną
Lecz kiedy słońce mnie powita
Pozbieram strzępki pogubione

Jak koraliki ponawlekam
I w cieple myśli je osuszę
Poczekam jeszcze na człowieka
Co je nakryje kapeluszem




Napisany 2007.08.15

Brak komentarzy: