Prawda o poranku
Poranek dzisiaj rozmazany
Zszywa promienie wśród firanek
I choć uchylisz nawet okno
Promienie w kroplach rosy nikną
Tam wśród zieleni pewnie skrywa
Prawdę o nocy rozwichrzoną
Lecz kiedy słońce mnie powita
Pozbieram strzępki pogubione
Jak koraliki ponawlekam
I w cieple myśli je osuszę
Poczekam jeszcze na człowieka
Co je nakryje kapeluszem
Napisany 2007.08.15
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz