sobota, 20 października 2007

Pośród przędzy barwnej TĘCZY…


Pośród przędzy barwnej TĘCZY…

gdy rankiem stajesz w mglistym oknie
to w szybie widzisz własną duszę
jakby ukrytą za obłokiem
pełną nieznanych nocnych wzruszeń

jeszcze wędruje pośród losów
i zbiera okruch za okruszkiem
piórka aniołów co z rozproszeń
upadły nocą na poduszkę

pospinaj w klucze swe natchnienia
na dni pochmurne drżących milczeń
bo choć deszcz dotknie z burzą w niebie
nie zniszczy piękna tajemnicy

zachowaj skrzętnie je na potem
strzępki pachnące z nocnej przędzy
ukryte wśród nich serce złote
co w rymach ginie w barwnej Tęczy
--------------------------
11 października g. 20, 35

Brak komentarzy: