środa, 24 października 2007

Księga bez tytułu


Księga bez tytułu

jesteś nie otwartą kartą tajemnicy
proroczym natchnieniem wśród minut przemilczeń
pogodą błękitną, gdy chmury w stronicach
zakryją krajobraz w przymrużonych rzęsach

spojrzenia w pryzmatach z zachwyceniem błądzą
muskając kosmyki odleglejszym światom
lecz czemu jedynie wyraźniejsze wiosną
płowieją w esencjach, choć właśnie trwa lato

jakaś w nich niepewność w półcieniach się żarzy
pomiędzy dotykiem, słowem, a ołtarzem
a może obrazem wypełnić jej brzegi
by się rozpływały w warkoczu komety

księga bez tytułu, choć już strony baśni
zapisane tuszem namiętnym zachwytem
kiedy patrzyliśmy w spadające gwiazdy
(drżę na to wspomnienie spełnionych już życzeń)

w czerwonej oprawie rozświetlonych stronic
składana z pasjansów, usiana gwiazdami
w ogrodach tęczowych, gdzie kraj prawie święty
lecz brak w niej tytułu, w mej księdze, niestety


19 sierpnia g.8, 36

Brak komentarzy: