| Jesienne natchnienia... |
ptakiem skrzydlatym od pieśni
i na kamieniu przysiada
z każdą minutą boleśniej
do ręki pióro mi wciska
z rymem czarniejszym od chmury
bym je powoli gładziła
złotym nastrojem powoli
światła radości dodała
do słów promiennych zachwyceń
krzywe odbicie w zwierciadłach
zamknęła z chudym księżycem
niewierne, łzawe uśmiechy
by nieme drżały uściskiem
wśród drzew z liściami tańczyły
w wieczornej gali koniecznie
jesienne, dziwne natchnienia
wpisałam do księgi życzeń
dziś je w rymami zapięłam
w złoty, wrześniowy promyczek
---------------
6 września g. 13, 25
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz