środa, 24 października 2007

Deszczowy witraż


Deszczowy witraż

krople spadają jedna po drugiej
na dłonie, oczy w tęczowych smugach
i szklistych myślach słowa prorocze
spisują w rymie pewniejszym krokiem
kapią rozmyślnie muzyką nieba
by cień z strugami z serca uciekał

***
w tej w jednej kropli ukryłam siebie
uśmiecham w włosach, a Ty nic nie wiesz
spadam na rzęsy niespodziewanie
i dotknę źrenic na powitanie

wreszcie zdziwiony przez szkła pryzmaty
dostrzeżesz Tęczę, kółka w kwadraty
i przeźroczystą suknię jedwabną
i mrugające światełka w ciemność

deszczowy witraż szczęście uchwyci
nakryty tiulem mej tajemnicy
tak bezszelestnie rozpływa suknia
kiedy podwójnym okiem mnie muskasz

***
kropelki szepczą skromnie w kałużach
że ta opowieść naprawdę długa
nie skończy wcale przed pierwszym świtem
w ogrodach duszy w witrażach milknie

20 sierpnia, g.8, 06.

Brak komentarzy: